Kolęda... Opłatek... Szopka...

 

Według tradycji autorem pierwszej kolędy był Św. Franciszek z Asyżu, a ojczyzną kolęd - średniowieczne Włochy. Do Polski zwyczaj śpiewania kolęd dotarł w XIV wieku. "Anioł pasterzom mówił" - to przetłumaczony z oryginału prastary hymn łaciński z początków chrześcijaństwa. Ulubiona do dziś kolęda: "Przybieżeli do Betlejem" pochodzi z 1631 roku. Tekst innej, chętnie śpiewanej - "W żłobie leży" - napisał ksiądz Piotr Skarga do melodii poloneza koronacyjnego króla Władysława IV. 

 

 

W ogóle polskie kolędy upodobały sobie melodie popularnych tańców. Jest wśród nich utrzymane w rytmie mazura "Dzisiaj w Betlejem", marszowe "Tryumfy Króla Niebieskiego", jest dziarski oberek "W dzień Bożego Narodzenia", smętny kujawiak "Ach, ubogi żłobie", walczyk "Mizerna, cicha stajenka licha" Teofila Lenartowicza, czy majestatyczny polonez "Bóg się rodzi" Franciszka Karpińskiego. Nastrojową kołysankę "Lulajże Jezuniu" Fryderyk Chopin wplótł w porywie tęsknoty za Ojczyzną do swego przepięknego Scherza h-moll. Jedna z najpiękniejszych i najchętniej śpiewanych kolęd przybyła do nas z Austrii, a znana jest chyba na całym świecie - "Cicha noc" [niemiecka - "Stile Nacht", angielska - "Holly Night"]. Ułożył ją w noc wigilijną 1818 roku w Obersdorfie koło Salzburga ksiądz Joseph Mohr, a melodię skomponował jego organista Franz Xavier Gruber.

 

Dzielmy się opłatkiem

Nazwa "opłatek" pochodzi od łacińskiego oblatum, co oznacza - dar ofiarny. Patriarchalny zwyczaj, powstały w południowej Europie, obdarowywania się przez wiernych i duchowieństwo poświęconym chlebem - w Polsce przekształcił się w zwyczaj łamania opłatkiem, odrębny i jedyny, gdzie indziej nieznany. Najstarsze zachowane opłatki pochodzą z XVII w., wytłaczane są w sceny miejskie, kościoły i zamki, stanowią arcyciekawy dokument folkloru i obyczajów, a także swoiste dzieło sztuki. Wypiekano je przy kościołach i klasztorach, lejąc rzadkie ciasto pszenne w żelazne foremki z wytłaczanymi wzorami. W Warszawie najsłynniejsze były kolorowe opłatki z kościoła Bernardynów. Takimi, jak wspominał w listach Fryderyk, dzielono się w domu państwa Chopinów przy Krakowskim Przedmieściu. Dzielenie się opłatkiem zaczynał zawsze ojciec rodziny, w jego zastępstwie najstarszy syn, potem zaś każdy z obecnych przełamywał się z pozostałymi, składając z serca płynące życzenia Bożej opieki i żegnając się znakiem krzyża świętego. Również wyłącznie polski jest zwyczaj posyłania opłatka osobom bliskim, nieobecnym przy stole wigilijnym.

 

Przychodząc do szopki...

Szopki wywodzą się z jasełek, którymi w średniowieczu uświetniano uroczystości Bożego Narodzenia. Pierwsze jasełka urządził w 1223 roku Św. Franciszek z Asyżu we włoskim Greccio. Wraz z gromadką braci zainscenizowali podczas Pasterki istne misterium narodzenia Pańskiego - w grocie, z prawdziwym żłobem, sianem i posążkiem Dzieciątka. Nam, przyzwyczajonym do widoku obok żłóbka wołu i osła, trudno jest uwierzyć, że na wprowadzenie do szopki tych poczciwych zwierząt Św. Franciszek musiał uzyskać zgodę samego papieża Honoriusza III.
Przedstawienie z Greccio szybko zyskało naśladowców i odgrywane w licznych klasztorach franciszkańskich rozprzestrzeniło się po całej Europie. Do Polski trafiło w XIII wieku. Pierwsze polskie jasełka [zdrobnienie od staropolskiego jasła, czyli żłobu - przyp. aut.] wystawiono na dworze Św. Kingi, żony Bolesława Wstydliwego. Najdawniejsze figurki jasełkowe, wyrzeźbione z lipowego drewna, pochodzą z 1370 roku, a ufundowała je dla krakowskiego klasztoru Klarysek - Elżbieta, siostra Kazimierza Wielkiego.

 

W XVI w. polskie szopki najczęściej ustawiano na tle śnieżnego górskiego krajobrazu, a od XVII w. doszły do głosu elementy ludowego obyczaju w postaci diabłów, śmierci, czarownic. W czasach króla Jana Sobieskiego do repertuaru szopek włączono motywy narodowe: króla i husarza - obrońców Ojczyzny i świętej wiary. Również w XVI w. statyczne dotąd szopki zaczęły ewoluować w kierunku ruchomego teatrzyku marionetkowego. Zwłaszcza Bernardyni i Franciszkanie dbali o ich atrakcyjność. Elementy ludowe w postaci osób różnych stanów, Żyda-karczmarza, żołnierza, przekupki itd., coraz bardziej cięte dialogi i przyśpiewki spowodowały, że w 1736 roku Kościół wydał zakaz urządzania szopek w świątyniach. Od tej pory zaczęło się świeckie chodzenie z szopką - owe szopki obnośne, zwane "betlejkami", dały początek małym szopkom, ustawianym dziś w domach pod choinką. W XIX w. szopka znów wróciła do polskich kościołów, już bez elementów ludowych i prześmiewczych, za to coraz częściej z motywami narodowymi. Najsilniej doszły one do głosu w okresie Powstania Styczniowego w 1863 r. w kościołach Warszawy, Krakowa, Wilna, Poznania i Lwowa. Do historii przeszły wzruszające, patriotyczne szopki okupacyjne z warszawskiego kościoła Św. Anny; wielu z nas zapewne pamięta te ze stanu wojennego. Łączy je wszystkie z obecnymi szopkami ta sama idea naczelna - chęć przedstawienia, że cały świat cieszy się z narodzenia Bożego Syna, przynosząc do Jego stóp wszystkie swoje ludzkie problemy i cierpienia.

 

/opr. Ita Turowicz/